» SYCYLIA – WŁOCHY  2016

SYCYLIA – WŁOCHY 2016

SYCYLIA – WŁOCHY  2016

„…”Bóg nie wybrałby Palestyny, gdyby zobaczył me królestwo Sycylii”, powiedział Fryderyk II Hohenstaufen. Od jego rządów minęły wieki, ale piękno wyspy przetrwało. Nie sposób wyrazić go słowami.
Goethe w liście do matki z kwietnia 1787 roku napisał tylko, że „kraj jest nieopisanie piękny”. Ta niewielka przecież ziemia zawiera prawdziwe skarby, rozmaitej zresztą natury. Są tu ruiny świątyń starożytnych, średniowieczne zamki i senne miasteczka uczepione górskich zboczy, mnóstwo okazałych kościołów. „Natura niewiele wysp obdarowała tak hojnie”, napisał wybitny historyk sir Steven Runciman. Brytyjski oficer Deeds z książki Lawrence Durrella „Sycylijska karuzela” mówi: „Moje oddziały były z jakiegoś powodu przekonane, że paznokcie u stóp rosną na Sycylii szybciej niż gdziekolwiek indziej na świecie”.
Jak podaje polskojęzyczny przewodnik po Sycylii, jej mieszkańcy wierzą jednak , ze :”Pan Bóg ucałowal ziemię po jej stworzeniu i w tym wlaśnie miejscu powstała Sycylia”…”

DZIEŃ 1

W niedzielę 24 lipca 2016 r. wylatujemy z lotniska w Berlinie do Palermo na Sycylii. Międzylądowanie mamy w Rzymie na największym porcie lotniczym Włoch ; Rzym-Fiumicino im. Leonarda da Vinci. Wylot z Rzymu opóźnia się więc już wiemy, że nie dotrzemy na czas do Palermo ale jeszcze nie wiemy jakie będą tego skutki.

Lotnisko w Palermo wita nas po 23.00 , ze względu na to, iż nie podaliśmy wypożyczalni samochodów numeru naszego lotu, nikt na nas nie czeka! Auto tez nie czeka! Ze względu na późną porę bierzemy taxi i jedziemy za 50E do Hotelu w centrum Palermo. Rano niestety znów taxi i na lotnisko aby załatwić samochód, i tak mija kilka godzin zanim zaczynamy cieszyć się wakacjami na Sycylii.

Hotel położony jest w ścisłym centrum, wszędzie jest bliziutko, a za rogiem mamy ogromy targ.

Widok na Hotel Cortese

a to widok z okien naszego hotelu.

Palermo zwane przez kartagińczyków Panormos / port / usytuowane jest w zatoce Conca d,Oro, którą to zatokę Goethe nazwał „..najpiękniejszym przylądkiem świata…”

Jest to miasto ogromnych kontrastów gdzie zachwycają arabskie, normańskie, średniowieczne i barokowe budowle. Gdzie wyniosłość i prestiż sąsiaduje z biedą i brudem.

Pierwsze kroki kierujemy na Piazza Pretoria gdzie jest Fontanna Pretoria zwana też Fontanną Wstydu, jest to dzieło florenckiego rzeźbiarza Francesco Camilliani. Monumentalna XVI wieczna budowla została przyozdobiona nagimi postaciami, a wśród 48 rzeźb można dostrzec bogów olimpijskich czy też personifikację rzek Palermo. „Według legendy zgorszone fontanną zakonnice z pobliskiego klasztoru zamierzały rozprawić się z najbardziej krępującymi je elementami rzeźb, ale z braku śmiałości obłupały posągom jedynie nosy”.

Kiedy zwiedzaliśmy Fontannę była ona otwarta i nie było na niej nikogo.

Na tym niewielkim placu stoi budynek Palazzo Pretorio czyli dzisiejszy Ratusz, którego fasada ozdobiona jest rzeźbami orłów i patronki Palermo św. Rozalii.

Kilka metrów od Piazza pretoria znajduje się Quattro Canti – Plac Czterech Kątów / rogów / , oficjalna nazwa w Palermo Piazza Vigliena, której jednak nikt nie używa. Niezwykłe skrzyżowanie, nie mające swojego odpowiednika w innych miastach Europy. Jest to barokowy plac budowany od 1608 do 1620 roku. Krzyżują się tam dwie główne ulice Palermo, Via Maqueda oraz Corso Vittorio Emanuele. Quattro Canti to ośmioboczny plac gdzie cztery boki stanowią ulice a pozostałe cztery, stanowią budynki z fontannami i rzeźbami czterech pór roku, czterech Hiszpańskich Królów Sycylii oraz czterech dziweic-patronek Palermo. Plac ten dzieli miasto na cztery najstarsze dzielnice, wyznaczone przez urbanistów arabskich ponad tysiąc lat temu. Albergheria i Capo położone są na zachód od via Maqueda, a Vucciria i La Kalsa – na wschód.

Miejsce zadziwiające, podczas kiedy odbywa się tu normalny ruch, ludzie spacerują, wychodzą na środek skrzyżowania, robią zdjęcia. Parkujące samochody są natychmiast odholowywane, a w ich miejsce pojawiają się kolejne.

Spacerując ulicą Via Vittorio Emanuele docieramy do Katedry w Palermo – Cattedrale di Palermo, wybudowana w 1184 roku jako bazylika chrześcijańska, zmieniona w meczet aby znów stać się świątynią chrześcijańską. Wpisana na listę UNESCO. Katedra jako budowla jest mocno krytykowana ze względu na pomieszanie stylów architektonicznych. Z pierwotnego stylu gotyckiego nie pozostało w zasadzie nic.

Wnętrza Katedry

Jak już wcześniej pisałem, nieopodal naszego hotelu jest usytuowany Targ z licznymi kramami i barami. Można tu kupić dosłownie wszystko.

Naszą uwagę przykuł lokalny bar z takimi oto smakołykami.

Postanawiamy zjeść małe co nieco, a wybór pozostawiamy w gestii obsługi.

Lamka lokalnego chłodnego , białego wina pobudza smaki.

Zgiełk i ruch panuje tu nieprzerwanie.

W Palermo każdy środek lokomocji jest dobrym środkiem lokomocji. Stan wizualny nie ma tu znaczenia.

Partyjka w karty

Takie dziwadła można tu spotkać

Nasz krajowy nadzór budowlany byłby zaskoczony takimi rozwiązaniami.

Są uliczki, które utwierdzają nas , że jesteśmy w mieście kontrastów.

Pośród nowożytnych budynków mieszkalnych na niewielkim placu: Piazza Porta Sant. Agata, zachował się fragment muru z bramą Porta Sant Agata. Jest to prawdopodobnie najstarszy element średniowiecznych murów miasta.

Spacerując uliczkami docieramy do Piazza del Parlamento z Pałacem Królewskim

Odwracając się widzimy rzeźbę Teatro Marmoreo, Teatr Marmuru barokowy zabytek wzniesiony w 1662 roku ku czci i chwały Filipa IV Habsburga.

Tuz obok Pałacu Królewskiego znajduje się XVI wieczna brama miejska Porta Nuova,

Sztandarowy deser na Sycylii, Cannoli z chrupiącego ciasta nadzianego kremem z sera ricotta.

Przemieszczamy się na wschód w kierunku morza. Znajdujemy się na Piazza Marina, gdzie stoi barokowa Fantana del Garraffo,  zaprojektowana przez Paolo Amato, a wykonana przez Gioacchino Vitagliano w 1698 roku. Początkowo znajdowała się Piazza del Garraffo, a w 1862 roku została przeniesiona w obecne miejsce na Piazza Marina.

Na placu znajduje się ogrodzony żeliwnym ogrodzeniem Ogród Garibaldi zwany tez Villa Garibaldi z majestatycznymi Figowcami: Ficus macrophylla f. columnaris oraz umieszczonymi w alejkach popiersiami: Giuseppe Garibaldi, Rosolino Pilo , Giovanni Corrao , Raffaele De Benedetto , Luigi Tukory.  W tym włąśnie ogrodzie rośnie największy i najstarszy figowiec we Włoszech, liczy  sobie 30 metrów wysokości, 21 metrów w obwodzie pnia oraz ponad 50 metrów średnicy w koronie. Ponadto jest tu jeszcze wiele innych egzotycznych roślin pochodzących miedzy innymi z Himalajów, RPA.

Poniższe zdjęcia przedstawiają potęgę tych drzew.

Iwaszkiewicz tak  opisywał to miejsce: „Tuż przy samej portowej ulicy przy Porta Felice, która stanowi hiszpańskie, barokowe wejście do portu, leży mały ogródek Garibaldiego, zarośnięty cały dwoma fikusami. Z gałęzi olbrzymich drzew spływają powietrzne korzenie i czepiając się ziemi tworzą naokoło starych pni gromady młodych pędów…To chyba moje najulubieńsze miejsce z całego Palermo, widok stąd na profil kościółka Madonna della Catena,a z drugiej strony na kościół Santa Maria degli Miracoli.”

Idąc dalej w kierunku morza przechodzimy przez bramę: Porta Felice, Brama Szczęścia / felice – j. włoski – szczęśliwy /

Goethe pisze: „Do miasta wprowadzono nas przez niezwykłą bramę. Są to dwa ogromne filary, od góry nie zamknięte, by mógł przejechać wysoki jak wieża wóz świętej Rozalii podczas uroczystości ku jej czci. Od razu za bramą skręciliśmy w lewo do wielkiego zajazdu”.

Porta Felice:  nazwa pochodzi od Donna Felice Orsini, żony hiszpańskiego wicekróla Marcantonio Colonna, który w 1582 roku postanowił dać monumentalne wejście do Cassaro (obecnie Corso Vittorio Emanuele), przedłużone do morza w 1581 .Brama składa się z dwóch masywnych słupów, została zaprojektowana przez Mariano Smiriglio, jej budowa trwała do 1637 r.

DZIEŃ 2

Z samego rana załatwiamy kartę SIM do telefonu i opuszczamy Palermo. Pierwszy przystanek to Monreale.

Katedra w Monreale jest największą budowlą z okresu panowania Normanów na północnej Sycylii. Widok katedry z placu Wilhelma II.

W roku 1172 Wilhelm II podjął decyzję o budowie nie tylko katedry, lecz nawet całego wielkiego zespołu sakralnego obejmującego katedrę, przylegający pałac oraz klasztor benedyktynów (do którego przeniesieni zostali mnisi z opactwa Cava de’Tirreni, w dzisiejszej Kampanii), otoczonego murami obronnymi. Budowa, przy której zatrudniono najwybitniejszych budowniczych i rzemieślników, została ukończona w ciągu kilku lat i od początku budziła zachwyt współczesnych. W 1178 roku kościół został bullą papieską podniesiony do godności katedry, a przylegający do niej pałac stał się siedzibą biskupa (niezależnego od diecezji w Palermo).

W ciągu następnych stuleci cały zespół z różnych powodów był wielokrotnie przebudowywany, część uległa zniszczeniu. Tym, co pozostało z pierwotnego projektu Wilhelma II i co przyciąga do Monreale tysiące turystów z całego świata, jest dobrze zachowana katedra, zwana oficjalnie Duomo di Monreale (lub La cattedrale di Santa Maria Nuova), oraz równie dobrze zachowany wirydarz klasztorny z krużgankami, uchodzącymi, podobnie jak katedra, za szczytowe osiągnięcie architektury normańskiej, z charakterystycznymi wpływami arabskimi i bizantyjskimi.

Segesta – według Eneidy miasto Segesta zostało założone przez króla Acestesa – syna boga rzek Crinisusa i Dardanianki (lub Trojanki) o imieniu Egesta lub Segesta. Współzałożycielami była część załogi floty trojańskiej.  Wykopaliska archeologiczne dowodzą, że miasto Segesta założone  i zamieszkane było przez lud Elymów. Niezależne politycznie, walczyło z miastami greckimi, głównie z Selinuntem i Syrakuzami. W 307 p.n.e. zostało spustoszone przez syrakuzańskiego tyrana Agatoklesa, a w 241 p.n.e. zdobyte przez Rzymian.
Ruiny miasta znajdują się na szczycie Monte Barbaro na 305m n.p.m. Z trzech stron miasto otaczają strome zbocza, a łagodniejsze jest tylko w kierunku świątyni. Ze wzgórza roztacza się widok na dolinę w kierunku zatoki Castellamare. Z racji swego położenia miasto mogło kontrolować kilka głównych dróg pomiędzy wybrzeżem na północ i do centrum wyspy.

Świątynia pochodzi z około 430 p.n.e. Była budowana na planie doryckiego peripterosu (6 x 14 kolumn) o wymiarach 23 x 57m. Kilka faktów wskazuje na to, że świątynia nigdy nie została faktycznie zakończona. Kolumny nie są żłobione jak powinny być normalnie w doryckiej świątyni i nadal istnieją występy w blokach stanowiących podstawę świątyni (używane do podnoszenia bloków, ale zwykle usuwane po montażu). Brakuje również komory świątyni i nigdy nie było dachu. Świątynia jest również niezwykła przez to, że grecka świątynia była w mieście nie zamieszkałym przez Greków

Tłumów jak widać nie widać, pojedyncze sztuki zwiedzających.

Te maleńkie ślimaczki widzieliśmy w Palermo na targu

Teatr odpuściliśmy :), było daleko a słonce wysoko. Zbudowano go około 230 p.n.e. Częściowo wbudowany jest w zbocze, a częściowo podtrzymuje go mur. Widownia ma średnicę 60 m.

Grotta Mangiapane to jedno z tych niezwykłych miejsc, które potrafią oczarować od pierwszej chwili. Grota leży na uboczu, w masywie Monte Cofano, na obrzeżach  miasteczka Scurati. Powstała w wyniku działania wody i wiatru, jest wspaniałym przykładem połączenia natury i kultury. Podobno pierwsi mieszkańcy żyli tu już w okresie paleolitu, ale swą nazwę zawdzięcza rodzinie Mangiapane, która  osiedliła się w grocie na początku XIX wieku. Jej członkowie, pasterze, stworzyli niezwykły kompleks zabudowań, z których część znajduje się właśnie w grocie, pod naturalnym dachem, chroniącym je przed słońcem i deszczem. Tak powstała cała wioska, w której ostatecznie przez 150 lat mieszkały cztery rodziny. Materiałem budowlanym były bloki skalne i piasek. Po II Wojnie Światowej większość z nich opuściła to miejsce, jedynie rodzina Di Rosario wykorzystywała je do lat 80-tych. Sama grota ma 60 m długości, 13 szerokości i 84 wysokości. Znajdują się w niej budynki użyteczności publicznej takie jak zakład szewski, bednarski, wytwórnia oliwy, przetwórnia ryb, karczma, kaplica itd. Tuż obok stoją wiejskie chaty. Wszystko wygląda tak, jakby mieszkańcy właśnie wyszli do pracy, na stołach stoją talerze, na łóżku pościel, w doniczkach rosną zioła, a zwierzęta czekają w zagrodach, by je nakarmić. Miejsce jest przeurocze. Na dodatek niezwykle malowniczo położone, rozpościera się stąd piękny widok na morze. Nie ma tu zgiełku typowego dla turystów.

Świetna lokalizacja , widok na morze

Widok na Monte Cofano z Erice

Widok z parkingu tuż przy naszym noclegu w Villa San Giovanni.

Erice – miasteczko w prowincji Trapani. W starożytności znane jako Eryks, wznosi się na szczycie góry o tej samej nazwie. Nazwa pochodzi od mitycznego Eryksa. Pierwsze osady założyli tu Elymowie w V wieku p.n.e. Ze względu na strategiczne położenie, miasto było przyczyną powtarzających się konfliktów, w szczególności z Grekami i Kartagińczykami; ostatecznie wraz z portem Drepanon przypadło tym ostatnim. W III wieku p.n.e. Kartagińczycy walczyli o Eryks z Rzymianami. Zniszczyli miasto, wyprowadziwszy wcześniej wszystkich jego mieszkańców, którzy przenieśli się do Trapani, ale ulegli Rzymianom w 241 roku. W czasie panowania Rzymian Erice przyciągało licznych przybyszów ze względu na znajdujące się tutaj sanktuarium Wenus Erycyńskiej. Miasta broniły mury miejskie, pochodzące z różnych okresów. Do dziś zachowały się niewielkie fragmenty megalitycznych murów z VI wieku p.n.e. Większość murów została przebudowana przez Rzymian i Normanów. Wewnątrz tzw. „Castello dello Balio” (zamek Wenus), normańskiej konstrukcji datowanej na XII-XIII wiek, znaleziono ruiny świątyni Wenus Erycyńskiej.

Szybciutko instalujemy się w Hotelu i wyruszamy na przeurocze uliczki miasteczka.

Słońce powoli chyli się, ku zachodowi

A wieczorem jest jeszcze piękniej

Piazza della Loggia z Ristorante Nuovo Edelweiss

Dostajemy namiar na dobrą restaurację, którą jak się później okazało nie było tak łatwo znaleźć.  Byliśmy tam około 19.30 , a pomimo to byliśmy pierwszymi gośćmi. Dopiero po 20.00 lokal zapełnił się do ostatniego miejsca. Dobre mięsa i czerwone wino 🙂

 

DZIEŃ 3

Wstaję bardzo wcześnie i przemierzam samotnie uliczki budzącego się Erice. Nie ma żywej duszy, jest magicznie.

Dzwonnica Chiesa di San Giuliano o wschodzie słońca.

Torretta Pepoli to niewielka willa / zamek / wybudowana w 1870 roku przez hrabiego Agostino Pepoli na zboczach Monte Erice, poniżej Torri del Balio w 1870 roku. Mały zamek był miejscem medytacji, ale z biegiem lat Torretta Peopoli niszczał. Po długich pracach konserwatorskich Torretta została oficjalnie otwarta 19 lipca 2014 r.

Chiesa di San Giuliano

Czas na espresso i małe co nieco 🙂

Nasze sycylijskie wozidełko 🙂

Prawie jak … Toyota 🙂

Opuszczamy Erice, serpentynami jedziemy w dół. Po lewej widzimy Trapani.

W tej agroturystyce chcieliśmy coś zjeść ale jedzenie robią tylko dla własnych gości 🙁

Kolejnym przystankiem jest Marsala i mieszcząca się tu Cantine Florio – jedna z najstarszych winnic na Sycylii , produkujących wino Marsala. Okazuje się że Florio to część znanej grupy Duca di Salaputra, do której należy także słynne na wyspie i nie tylko Corvo.

Nieee to nie są marcepany, to są świeczki

Marsala – to głównie słodkie, białe wzmacniane wino. Nazwa pochodzi od miasta Marsala. Istnieją też wersje wytrawne (secco), półwytrawne (semisecco) oraz czerwone (rubino). Wino zyskało rozgłos pod koniec XVIII wieku na fali popularności podobnych win porto i sherry, a pionierem jego eksportu był Anglik, John Woodhouse. W międzyczasie jakość się pogorszyła, a ilość produkowanego wina zmalała, ale od lat 80. XX wieku ponownie pojawiły się dobrej jakości marsale, do czego przyczyniły się zmiany prawne w roku 1984 i inicjatywa producentów.

Białe marsale produkowane są przede wszystkim z winogron odmian grillo, catarratto bianco, a także inzolia, damaschino i innych. Czerwone marsale mogą zawierać do 30% winogron o jasnej skórce. Wino jest wzmacniane przez dodatek spirytusu winnego, a w razie potrzeby dosładzane koncentratem winogronowym. Marsala objęta apelacją Marsala DOC musi cechować się zawartością alkoholu minimum 17%, a od kategorii superiore wzwyż — 18%.

Poczyniwszy zakupy kilku butelczyn doskonałego wina …

… udajemy się w kierunku wyjścia.

Być może to właśnie z tego nabrzeża odpływały statki z winem Marsala do Anglii.

Jedziemy południowym słonecznym wybrzeżem wyspy. Zatrzymujemy się przy punkcie widokowym na Scala dei Turchi (wł. „schody Turków”) – biały klif wapienny na brzegu morskim w pobliżu miejscowości Porto Empedocle, niedaleko Agrigento. Nazwa nawiązuje do piratów tureckich, którzy chronili się w tym miejscu przez sztormami.

Jednak nie są one naszym celem. Tłumy turystów zalegające na skałach nie zachęcają nas do zejścia.

Kilka kilometrów dalej odpoczywamy na plaży i szukamy noclegu w okolicy.

DZIEŃ 4

Nocleg znaleźliśmy 8 km od Doliny Świątyń. Z dala od zgiełku, agroturystyka Agriturismo Due Ganèe

Po śniadaniu na deser dopierutko zerwana, świeżutka opuncja.

Przy pełnym słońcu zwiedzamy Dolinę Świątyń (Valle dei Templi).

Jest ona jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych całej Sycylii i jednocześnie jednym z najważniejszych śladów istnienia Wielkiej Grecji (Magna Graecia).

Przed powstaniem i rozwojem Republiki Rzymskiej (później Cesarstwa Rzymskiego) to właśnie greckie kolonie były najważniejszymi ośrodkami w południowej części dzisiejszych Włoch. Dziś wszystkie z nich zaliczane są do Wielkiej Grecji (Magna Graecia), warto jednak pamiętać, że były one niezależne od siebie i od miast greckich.

Stanowisko archeologiczne znajduje się około trzy kilometry od współczesnego centrum Agrigento. Dolina to jednak niezbyt precyzyjnie określenie, zabytki znajdują się bardziej na lekkim wzniesieniu. Dolina Świątyń została w 1997 roku wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO

Świątynia Zeusa – Tempio di Giove. To miała być największa na świecie świątynia dorycka, budowla niestety nie dokończona.

Świątynia Heraklesa – Tempio di Ercole, najstarsza świątynia na tym terenie

Świątynia Zgody – Tempio della Concordia – jedna z najlepiej zachowanych świątyń greckich na świecie. Wzniesiono ją około 430 roku p.n.e. Budowla ma długość około 42 metrów i szerokość około 20 metrów. Świątynie w 597 roku zamieniono na chrześcijańską bazylikę – San Gregorio delle Rape. Dopiero w 1743 roku świątynia została włączona w poczet zabytków narodowych. Kilkadziesiąt lat później rozebrano chrześcijańskie dodatki i przywrócono budowli dawną świetność. Na pewno dzięki praktycznemu wykorzystaniu antycznej struktury zachowała się ona do dziś w tak dobrym stanie. Warto podkreślić, że nazwa świątyni pochodzi z XVI wieku i nawiązuje do inskrypcji znalezionej nieopodal, która nie musiała mieć żadnego związku ze świątynią. Nie ma żadnych innych śladów po tym jak świątynia nazywana była w czasach antycznych.

Przed Świątynią Zgody znajduje się rzeźba – „Ikar upadły” polskiego artysty Igora Mitoraja, który miał tu swoją plenerową wystawę w 2011 roku.

Świątynia Hery – Tempio di Giunone

Prowadzą do niej schody. Nie jest tak dobrze zachowana a to za sprawą trzęsienia ziemi i Kartagińczyków, którzy ją podpalili.

Opuncje na wyciągnięcie ręki 🙂 taaa weź i zerwij

Teren, który zajmuje „dolina” jest imponujący, to 1800 hektarów.

Mkniemy do Caltagirone

Po południu spacerujemy już uliczkami Caltagirony

To miasto jest jednym z ośmiu, zniszczonych niegdyś przez trzęsienie ziemi i odbudowanych w stylu późnobarokowym Miast Doliny Noto, słynącym ponadto z wyrobów ceramicznych i pewnych wyjątkowych schodów..

Słynne chyba na cały świat Schody Świętej Maryi Górskiej, jest ich w sumie ponad 140, trzeba się trochę namęczyć, by wspiąć się na sam szczyt. Wykonano je z czarnej skały wulkanicznej w 1606 roku. Zostały ręcznie ozdobione barwną ceramiką o różnych motywach, inspirowanych sztuką muzułmańską i katalońską. Prowadzą z placu ratuszowego, nad którym dumnie wznosi się katedra, aż do kościoła Świętej Marii Górskiej. Wysokość wzniesienia, na którym je zbudowano to w sumie 50 metrów.

Warto wspomnieć, iż tradycja produkcji majoliki (ceramiki pokrytej nieprzezroczystą polewą ołowiowo-cynową o bogatej kolorystyce) w tym mieście sięga ery neolitycznej, natomiast rozkwit rzemiosła ceramicznego przypisuje się czasom, kiedy na Sycylii panowali Arabowie.To podobno właśnie dzięki Arabom, Caltagirone zawdzięcza swoją nazwę”Kalat al Giarun”, czyli Wzgórze Waz.

W całym mieście na każdym kroku zauważyć można ceramiczne elementy architektoniczne: tablice informacyjne, balustrady, mosty, fasady budynków, latarnie czy kapliczki.

Po prawej stronie znajduje się maleńka kawiarnia gdzie odpoczywamy przy kawie.

Wystrój nie może być inny niż ceramika

Jesteśmy na szczycie schodów

Most św. Franciszka

Kolejne prześliczne miasteczko na naszej trasie – Ragusa

Duomo San Giorgio – katedra , która stoi na szczycie placu Piazza Duomo. Jest to jedno z arcydzieł sycylijskiego baroku, zbudowane przez Rosaria Gagliardiego i skończone w 1784 r. Wspaniała trzy poziomowa fasada z potrójnymi kolumnami (wspinającymi się ku dzwonnicy ozdobionej galeriami) została wykonana z dużą wyobraźnią; niestety wnętrze trochę rozczarowuje. Podobnie jak w przypadku innego ważnego kościoła, postawionego przez Gagliardiego w Modica, piękno ukryte jest w bezpośrednim oddziaływaniu bryły świątyni.

wnętrze katedry

Ragusa – Piazza Duomo

Jest 17.30 czas na kawę 🙂

Opuszczamy Ragusę i jedziemy do Modica gdzie spędzimy noc.

Nocleg znaleźliśmy dość szybko i gościliśmy w B&B Il Giardino Dei Mandarini okazało się, że żoną właściciela hotelu jest polka. Jednak nie było nam dane jej poznać. Po wypiciu granity zaprowadzono nas na pokoje 🙂

widok z okna na taras znajdujący się na poziomie gruntu

DZIEŃ 5

Modica

Ciepły poranek i śniadanie 🙁 no cóż powiedzieć … włochy

Wakacje wakacjami ale o higienę trzeba dbać

DZIEŃ 6

 

Copyright © 2012. Wojtkiewicz All Rights Reserved. Up